Jakub has a gun
Po wielu latach dążenia do celu stało się - Jakub kupił pistolet. A jako, że od jakiegoś czasu pracujemy w tej samej firmie to via firmowy chat, od słowa do słowa, umówiliśmy się na wspólne strzelanie.
Wieczór w któryś ze styczniowych wtorków, ul. Fabryczna. Jakub z ponad 150 sztukami amunicji i bronią. Zaczynamy... - zdjęcia poniżej.
Pierwsze w życiu moje "własne" opakowanie amunicji.
Choć de facto - zgodnie z prawem - należała do Jakuba
;
fot. by Tomak
Geocaching po raz pierwszy
Zima w tym roku jest jaka jest, każdy widzi. Uprawianie jakichkolwiek sportów zimowych jest mocno skomplikowane, a w pobliżu Grodu Kraka prawie zupełnie niemożliwe . W ramach walki z nudną trzeba było wymyślić coś zupełnie innego.
Kilka czynników, wzbogaconych o kilkugodzinny Googling sprawia, iż ponownie zainteresowałem się czymś co występuję pod nazwą Geocaching (definicja, opis, krótki how-to-start). Kiedyś próbowałem już "wkręcić" się w tą aktywność, ale jakoś brak sprzętu i niepowodzenie spowodowały, że moje pierwsza przygoda z tą aktywnością zakończyła się zanim się rozpoczęła...
Zawartość jednej ze znalezionych skrzynek
Sylwester 2011/2012
Zakończony niedawno rok - pomijając mniej przyjemne aspekty - mogę z czystym sumieniem nazwać najbardziej imprezowym okresem w moim życiu. Prowadziłem naprawdę bujne życie towarzyskie i przeżyłem bardzo dużo pozytywnych wydarzeń.
Haslo
Dostałem kilka SMS-ów z prośbą o podanie hasła do jednego z poprzednich wpisów i wysłałem je wszystkim zainteresowanym osobom...
Dodatkowo "tajemnicze słowo" do znalezienia na mojej tablicy na FB.
Zabezpieczony: 2011/2012
1Bh
Niespodziewanie pod koniec grudnia wypadały moje urodziny. Początkowo chciałem je sobie samemu zorganizować, po wielu dniach kombinowania na szczęście Tomak widząc moją "walkę z samym sobą" przejął dowodzenie. DZIĘKI!
Tak, więc cały ciężar organizacji imprezy na ponad 50 osób (tak wynikało z zaproszeń) został przeniesiony na niego. Finalnie pojawiło się ponad40 ludzi (nikt tego nie liczył
) i chyba wszyscy przynajmniej "trochę" się pobawili. Ja bawiłem się nawet trochę "za dobrze"...
Dodatkowo dostałem bardzo dużo, bardzo udanych prezentów (DZIĘKI!) i ... tort (DZIĘKI!).
I tyle, kto był ten wie jak było. Ja po przeglądnięciu zdjęć, też mam jakieś pojęcie o tym co "się działo"...
Szkoda tylko, że w znacznej mierze zdjęcia nie nadają się do publikacji. #-)
Jeszcze raz - dzięki serdeczne za przygotowanie, przybycie i za życzenia.
Do zobaczenia za rok!
Wspomniany tort
Noc 4-ech
3 grudnia 2012 zostanie przeze mnie zapamiętany na bardzo długo. Z nieznanych mi powodów to właśnie na ten dzień zaplanowano cztery różne imprezy, na które byłem zaproszony, tak jakby w tamtym tygodniu nie było piątku...
Nie chciałem odmawiać obecności w żadnym z tych miejsc, dlatego postanowiłem rzucić sobie wyzwanie. 3 grudnia - muszę być na każdej z tych imprez...
Używając Google Maps ustaliłem kolejność odwiedzania kolejnych "przystanków" i wytyczyłem optymalną trasę przejazdu. Odmawianie alkoholu na czterech różnych imprezach kosztowałoby mnie bardzo dużo zdrowia i wymagałoby pewnie gigantycznych pokładów asertywności, dlatego też - dla dobra swojej psychiki - postanowiłem przemieszczać się komunikacją miejską/taksówkami.
Zawartość worka Św. Mikołaja jeszcze przed opuszczeniem mojego mieszkania
Plan ułożony. Worek zapakowany. Ruszam...








