Czas na podsumowanie
wpisane do konie, praca, rodzina dnia gru.31, 2007
Tak to już jest, że zwyczajowo w ostatni dzień roku należy bezlitośnie rozliczyc się z dwunastomiesięcznych dokonań, podliczyc uczciwie sukcesy i porażki (tylko przyznawac się do wszystkich!), a w razie przewagi tych ostatnich – solennie obiecac poprawę. Nadeszła owa wiekopomna chwila, podczas której i ja, jako przykładna obywatelka, dokonam publicznej spowiedzi, nie przemilczając (prawie) niczego
…
Hehe wiedziałam, że nie wytrzymasz! A nie wiesz, że ciekawośc to pierwszy stopień do piekła?
Ale tak na poważnie, to odchodzący dzisiaj w przeszłośc rok nie był wcale taki najgorszy. Śmiało powiem, że ten następny mógłby byc taki sam. Otóż bowiem udało mi się:
1. Złapac kandydata na męża (walczył długo i rozpaczliwie, tym słodszy smak zwycięstwa…
)
2. Wydębic od niego pierścionek z brylantem (no przyznajcie, że taki prezent nie co dzień się zdarza)
3. Przeczytac więcej książek dla przyjemności, niż z obowiązku (to rzeczywiście sukces!)
4. Z beznadziejnego jeźdźca stac się średnio beznadziejnym (i niczego nie złamac
)
5. Dużo się obijac….
6. … i w końcu znaleźc pracę
Cóż, nie udało mi się ustrzec porażek
Zaliczają się do nich między innymi następujące punkty programu:
1. Szymon nadal nie rozwiesza swojego ręcznika po kąpieli, tylko rzuca go gdzie popadnie (a potem ja odnajduję go w rozmaitych dziwnych miejscach) i narzeka, że „coś dziwnie śmierdzi stęchlizną”
2. Nie napisałam jeszcze ani zdania ze swojej pracy magisterskiej…
3. Co sprytniejsze konie dalej mnie nie słuchają
4. Dokonałam zakupu cudownych zimowych butów, które na śniegu… nabierają wody (ona w nich potem zostaje i chlupocze
)
5. Ciągle nie działa mi „ci” na klawiaturze… wrrr…!
W związku z powyższym obiecuję, że w nowym roku będę grzeczną dziewczynką i nadrobię wszystkie zaległości oraz wychowam dziką bestię – Szymona – na eleganckiego, szczupłego młodzieńca
A że postanowienia noworoczne porzucamy zwykle po pierwszym tygodniu, to wszyscy wiemy, jak się to skończy…
W związku z czym życzę wszystkim SZCZĘŚCIA I POMYŚLNOŚCI W NADCHODZĄCYM 2008 ROKU!








Grudzień 31st, 2007 o 17:16
Ja jednak życzę Ci Basiu abyś wytrwała w swoich postanowieniach i nie przekreślala ich tak od razu:)