Tak właśnie wczoraj na wskutek bardzo nieprzewidzianego i bardzo miłego wydarzenia zostaliśmy posiadaczami konsoli XBOX360. W życiu nie miałem konsoli, do których miałem delikatnie mówiąc raczej „chłodny” stosunek, jednak po kilku godzinnej sesji z HALO3 i kilkudziesięciu minutach gry w PES2008 (swoją drogą Basia mnie ograła :-O) powiem krótko – granie na PC Ssie ;-)

Przesadzam – nie jest aż tak „supcio” – kontakt z X’em to naprawdę super przeżycie, jednak IMHO sama konsola i wszystkie dramatycznie (przy obecnej wartości złotówki) drogie gry nie są warte tej góry pieniędzy jakie trzeba na nie wydać. Granie na PC (nawet w legalnym tego słowa znaczeniu) jest jednak dużo tańsze. W naszym przypadku należy jednak zastosować się do powiedzenia – „darowanemu koniowi nie patrzy się w pysk ;-) ”…

Wracam przed TV – pomyśleć, że miałem mocne postanowienie, aby przez święta odpocząć od kompa/TV i przeczytać coś mądrego…