Artystyczne wizje taty Szymona słyną na całą okolicę. Tym razem  z okazji 25-ej rocznicy ślubu zorganizował dla mamy Szymona kameralne przyjęcie-niespodziankę. Pomysł rzeczywiście wyśmienity, tyle że trudny do przeprowadzenia… logistycznie. Wymagał ściągnięcia w „dyskretny” sposób do Wisły naszej najbliższej rodziny. Co okazało się nie lada przedsięwzięciem z uwagi na fakt, iż zarówno z Krakowa jak i z naszych rodzinnych stron do Wisły jest „kawałek”. Zwłaszcza, że rocznica wypadła w środku tygodnia. W dodatku istniało niebezpieczeństwo, że któryś z wtajemniczonych się, mówiąc krótko, „wsypie”. Mimo wszystko rodzinna konspiracja zdała egzamin, a akcja – oprócz minimalnego niedociągnięcia – została przeprowadzona niezwykle profesjonalnie. Nawet ja, rozmawiając z mamą Szymona rano, zdołałam zachować kamienny spokój przy pytaniu: kiedy przyjedziecie? (A łatwo nie było…). Goście zostali dowiezieni i doprowadzeni z różnych stron świata, mamę Szymona porwano spod domu (prawie jak w bajce – jedyną różnicą był towarzyszący jej… syn :) , a my spędziliśmy ekscytujące chwile… przebierając się na poboczu przy głównej drodze w Wiśle (a propos – wiecie, jak trudno ubiera się rajstopy pod spodnie?).

W rezultacie spędziliśmy naprawdę bardzo przyjemny wieczór w rodzinnym gronie, racząc się klasycznymi góralskimi potrawami (z biednym świniakiem i owieczkami włącznie).

Poniżej krótkie fotostory z naszej wyprawy (by Szymon):

Środa:

  • 6:00 – pobudka
  • 8:00 – Basia dociera do pracy, a ja wyjątkowo w tym tygodniu na szkolenie z serii z „MS SQL za Pan brat” ;-)
  • 14:05 – wychodzę z centrum szkoleniowego i z ul. Długiej zostaję zgarnięty przez Basię, która specjalnie z tej okazji „nieco” szybciej wyszła z pracy – ruszamy w drogę
  • 15:42 – przystanek w Andrychowie, mycie autka (no w końcu okazja się trafiła ;-) ) i wymiana płynów ustrojowych

From Miscellan

  • 17:05 – docieramy do Wisły i z przerażeniem odkrywamy, że po 17:00 poza sezonem w Wiśle mało kto pracuje – taksówkarz informuje nas, że najbliżej kwiaty można kupić w … Ustroniu – trudno :(
  • po 17:00 docieramy na miejsce spotkania i witamy się z rodziną

From Miscellane
From Miscellaneo

  • ok. 22:30 wraz z Mateuszem ruszamy do Wodzisławia
  • ok. 23:30 jesteśmy w na miejscu
  • ok. 00:00 idziemy spać

Czwartek:

  • 5:00 – pobudka
  • 6:00 – ruszamy w drogę powrotną
  • 7:42 – śniadanie na stacji przy A4

From Miscellaneou

  • 8:40 – jesteśmy na miasteczku studenckim AGH, żegnamy się i udajemy do swoich codziennych obowiązków
  • 9:00 – Basia dociera do pracy, ja na szkolenie

From Miscellaneous