Niespodziewanka
wpisane do imprezy, rodzina dnia kwi.11, 2008
Artystyczne wizje taty Szymona słyną na całą okolicę. Tym razem z okazji 25-ej rocznicy ślubu zorganizował dla mamy Szymona kameralne przyjęcie-niespodziankę. Pomysł rzeczywiście wyśmienity, tyle że trudny do przeprowadzenia… logistycznie. Wymagał ściągnięcia w „dyskretny” sposób do Wisły naszej najbliższej rodziny. Co okazało się nie lada przedsięwzięciem z uwagi na fakt, iż zarówno z Krakowa jak i z naszych rodzinnych stron do Wisły jest „kawałek”. Zwłaszcza, że rocznica wypadła w środku tygodnia. W dodatku istniało niebezpieczeństwo, że któryś z wtajemniczonych się, mówiąc krótko, „wsypie”. Mimo wszystko rodzinna konspiracja zdała egzamin, a akcja – oprócz minimalnego niedociągnięcia – została przeprowadzona niezwykle profesjonalnie. Nawet ja, rozmawiając z mamą Szymona rano, zdołałam zachować kamienny spokój przy pytaniu: kiedy przyjedziecie? (A łatwo nie było…). Goście zostali dowiezieni i doprowadzeni z różnych stron świata, mamę Szymona porwano spod domu (prawie jak w bajce – jedyną różnicą był towarzyszący jej… syn
, a my spędziliśmy ekscytujące chwile… przebierając się na poboczu przy głównej drodze w Wiśle (a propos – wiecie, jak trudno ubiera się rajstopy pod spodnie?).
W rezultacie spędziliśmy naprawdę bardzo przyjemny wieczór w rodzinnym gronie, racząc się klasycznymi góralskimi potrawami (z biednym świniakiem i owieczkami włącznie).
Poniżej krótkie fotostory z naszej wyprawy (by Szymon):
Środa:
- 6:00 – pobudka
- 8:00 – Basia dociera do pracy, a ja wyjątkowo w tym tygodniu na szkolenie z serii z „MS SQL za Pan brat”
- 14:05 – wychodzę z centrum szkoleniowego i z ul. Długiej zostaję zgarnięty przez Basię, która specjalnie z tej okazji „nieco” szybciej wyszła z pracy – ruszamy w drogę
- 15:42 – przystanek w Andrychowie, mycie autka (no w końcu okazja się trafiła
) i wymiana płynów ustrojowych
| From Miscellan |
- 17:05 – docieramy do Wisły i z przerażeniem odkrywamy, że po 17:00 poza sezonem w Wiśle mało kto pracuje – taksówkarz informuje nas, że najbliżej kwiaty można kupić w … Ustroniu – trudno
- po 17:00 docieramy na miejsce spotkania i witamy się z rodziną
| From Miscellane |
| From Miscellaneo |
- ok. 22:30 wraz z Mateuszem ruszamy do Wodzisławia
- ok. 23:30 jesteśmy w na miejscu
- ok. 00:00 idziemy spać
Czwartek:
- 5:00 – pobudka
- 6:00 – ruszamy w drogę powrotną
- 7:42 – śniadanie na stacji przy A4
| From Miscellaneou |
- 8:40 – jesteśmy na miasteczku studenckim AGH, żegnamy się i udajemy do swoich codziennych obowiązków
- 9:00 – Basia dociera do pracy, ja na szkolenie
| From Miscellaneous |








Kwiecień 12th, 2008 o 12:43
Dziękuję,że byliscie.Bylam taka wzruszona i taka dumna z moich cudownych chlopakow (przyszlej synowej tez oczywiscie;)Rodzinka spisala sie na medal, a moj mąz przekonał mnie, że ani 25 lat temu, ani teraz nie moglabym być z nikim innnym jest po prostu najlepszy:)życze Wam abyście po 25 latach mogli sobie to samo powiedziec
Kwiecień 13th, 2008 o 08:26
Dziękuję za współpracę i ścisłą tajemnicę.
))
Pozdrawiam – konspirator