Posucha
wpisane do inne dnia maj.26, 2008
Straszne pustki na tym naszym blogu. Zaniedbaliśmy się okropnie. Cóż, siła wyższa – wylewanie siódmych potów nad pracami magisterskimi zajmuje nam większość cennego czasu. W dodatku trzeba te prace później czytać, co przyjemnym zadaniem nie jest (zwłaszcza, kiedy polonistka musi biedzić się nad bezprzewodowymi sieciami czujników i ich typologią… błe…). Udało mi się tylko wyrwać na koniki w sobotę, gdzie zostałam porządnie wymęczona przez współpracujących ze sobą Okaza i Beatę. Okaz mnie poturbował i porzucił pod płotem, a Beata zmaltretowała moje stare kości skokami i innymi akrobacjami. Ale było fantastycznie
Pora wracać do roboty… Ale obiecuję, że się odezwiemy. Wkrótce. Oby.








Zostaw swój komentarz