Originally uploaded by Szymon Porwolik
W weekend po dłuższej już nieobecności odwiedziliśmy Wodzisław. Basia dostałą prezenty z okazji swoich kolejnych (
) urodzin, mój ojciec streścił w dużym skrócie swoją egzotyczną wyprawę, a w sobotę spotkaliśmy się po raz pierwszy od bardzo dawna z “wodzisławską ekipą”.
Ogólnie bardzo udany weekend, tyle tylko, iż z uwagi na liczbę atrakcji do kolejnego piątku będziemy go chyba “odsypiać”
Oprócz tych wszystkich wydarzeń rozdaliśmy trochę zaproszeń na nasze wrześniowe weselisko i odwiedzili kościół w celu odbycia “dnia skupienia”.
Pomijając dalekim łukiem wszystkie “klerykalno-racjonalne” rozmówki, a w prosty sposób porównując poziom nauk przedmałżeńskich u Dominikanów w Krakowie i prowadzonych w jednej z Wodzisławskich Parafii, napiszę krótko … zapraszamy do Krakowa
Naprawdę jeśli ktoś jest nawet bardzo daleko od kościoła i po prostu musi gdzieś “odbębnić” wszystkie szkolenia wymagane do zawarcia małżeństwa w kościele katolickim, warto zastanowić się nad miejscem odbywania tych nauk. Nie powiem, że cały cykl wykładów prowadzonych u Dominikanów był fascynujący, ale pomijając jeden wykład skupiony na sprawa bardziej “duchowych”, nauki były prowadzone w bardzo sensowny, ciekawy i przede wszystkim konkretny sposób - aż nadto się nie nudziłem. To co przeżyliśmy wczoraj, było bardzo dalekie od bycia ciekawym. Prawdę mówiąc było bardzo nieciekawe, po prostu poczułem się jak na jednej z fascynujących lekcji religii prowadzonych przez panią T. katechetkę (sic!) w znanym dla wtajemniczonych liceum, która z powodzeniem od dobrych już paru lat nieświadomie przeciąga ludzi na “ciemną stronę” mocy
Podsumowując - zostało nam jeszcze kilka zaproszeń do rozdania, z punktu widzenia kościoła musimy się jeszcze wyspowiadać, sala i kapela zarezerwowana, słowem… 06.09 coraz bliżej :O







