L4 po raz pierwszy
wpisane do praca, zdrowie dnia lut.03, 2009
Ostatnio zapowiadana moja zmiana trybu życia przyniosła pierwsze efekty… jestem na pierwszym w życiu L4 – jednak nie powiem, żebym był z tego powodu jakoś specjalnie szczęśliwy.
Przy okazji muszę nadmienić, że pierwszy od naprawdę dawna kontakt z polską publiczną służbą zdrowia w postaci kameralnej osiedlowej przychodni wypadł naprawdę przyzwoicie – kobieta na recepcji, może początkowo nie była zbyt miła, ale po użyciu mojego uroku osobistego rozmawiało nam się całkiem przyjemnie; życie w naszym kraju nauczyło mnie, że nic tak nie przełamuje „pierwszych lodów” jak wspólne narzekanie, tak więc osobiście nie mogąc z kimś się w jakiś cywilizowany sposób „dogadać” zawsze staram się znaleźć powód do wspólnego narzekania np. „no co ten nasz rząd znowu nie wymyślił!?”/”ale dzisiaj ciepło!”/”ale zimno!”/”mogłoby być albo zimno, albo ciepło!”/”widziała pani wiadomości!?”/”ale mnie w d… łupie” etc. Tak więc, po krótkiej wymianie słowiańskiego malkontenctwa udało mi się zarejestrować bez okazywania większości „niezbędnych” dokumentów. Biorąc pod uwagę, że naprawdę byłem problematycznym klientem – przychodnię na osiedlu Złocień mogę polecić, a z tego co czytałem na osiedlowym forum (Forum osiedla Złocień) wnioskuję, iż nie tylko ja mam takie zdanie.
Podsumowując czekają mnie co najmniej 4 dni nudy, co na pewno odczuje moja kochana żona, tak więc w okolicach poniedziałku należy spodziewać się jej wpisu odnośnie chorobowego
.
Kończąc i pozostają jeszcze w opisywanym temacie polecam sprawdzenie swoich „sił” w poniższej, jakże oryginalnej gierce, powodzenia:
As a virus, your goal is to infect as many humans as possible |
| Zagraj teraz w tę grę! |








Luty 4th, 2009 o 10:29
Coś mi się zdaje, że żona skomentuje ZNACZNIE wcześniej niż w poniedziałek…
Luty 4th, 2009 o 22:45
Ciekawe czy na chorobowym też chodzisz na spacer po obiedzie…?
Luty 4th, 2009 o 23:00
Kurcze, głupio wyszło z tym spacerem i wiem, że mi to będziesz wypominał
A na spacerki chodzę – tyle, że do WC i z powrotem, bo dostałem silny antybiotyk… :-/