No i jak dosyć często w ostatnim czasie, minął tydzień, a ja nie mam o czym pisać
Po prostu przez cały tydzień byliśmy na tyle zajęci “codziennymi” obowiązkami, że naprawdę nie było za bardzo czasu na jakieś nietypowe aktywności… W niedzielę, klasycznie, Basia na konikach ja, gdzieś na krakowskich fortach. Cały tydzień Basia w pracy, ja wyjątkowo w tym tygodniu na szkoleniu, a wieczorami nauka tańca, gra w piłkę, zakupy i … stanie w korkach :-/
I tyle, jak już pisałem… nic ciekawego








