Wpisy w kategorii ‘imprezy’:

Schindler i Smoki

Miniony weekend upłynął nam pod znakiem maszerowania po Krakowie. I marznięcia. Ale o tym za chwilę. Otóż w sobotnie popołudnie wybraliśmy się do Fabryki Schindlera, żeby zwiedzić otwartą tam niedawno wystawę ‘Kraków w czasie okupacji’. A wieczorem… A wieczorem mieliśmy zaszczyt wziąć udział w paradzie straszliwych smoków z całego świata. Brr!

Skomentuj

Pożegnanie lata po krakowsku

No i stało się  – po pięciu latach odkąd nasza noga postała w tym mieszkaniu po raz pierwszy i dwóch dłuuugich latach samodzielnego gospodarowania nastała owa wiekopomna chwila i… zrobiliśmy imprezę.

Skomentuj

Wyprawa na ryby i krakowskie zoo

W poprzednim tygodniu odbył się długo planowany wypad na ryby. Przez cały dzień udało „nam” złowić tylko jedno „rybkę”, jednak poniższa fotka chyba jasno daje do zrozumienia, że warto było czekać Po krótkiej sesji fotograficznej amur trafił do Wisły,wytłumaczono mi to następującym cytatem: „My jeździmy na ryby, a nie po ryby” – myślę, że ryby [...]

Skomentuj

Rękawka

Mieszkanie z dala od swoich rodzinnych stron ma ten niewątpliwy plus, że nawet po kilku latach emigracyjnego życia możemy odkrywać coraz to ciekawsze obyczaje „tubylców” Jednym z takich obyczajów jest odbywająca się na Podgórzu Rękawka; nie będę się rozpisywał, w zamian zaproponuję odwiedzenie następujących stron: Wikipedia, Podgórze. Podsumowując: byliśmy, widzieliśmy, a w przyszłości postaramy się [...]

Comments (1)

Wielkanoc

Jak to zwykle u nas bywa – z okazji świąt nawiedziliśmy ziemię Wodzisławską. Ogołociliśmy oba nasz rodzinne domy (z jedzenia i w ogóle..), spotkaliśmy się z dawnymi znajomymi oraz… zrobiliśmy rundkę wokół kilku punktów usługowo-handlowych. To ostatnie zresztą wystarczyło, aby niektórzy nazwali nasze zachowanie…”prawie jak polskie-Niemce” (wtajemniczeni zrozumieją). From Miscellaneous

Skomentuj

Shisha, nimfomanka, sushi i piroman …

Żona kazała „coś napisać” – to piszę… Na dworze coraz cieplej, dlatego też mamy  mniejszą ochotę na spędzanie weekendów w czterech ścianach i – z tygodnia na tydzień, o ile pogoda na to pozwala – udaje nam się realizować plan poznawania świata. Ostatni weekend był… zdecydowanie jednym z najciekawszych.

Comments (1)

Między 25 a… ;-)

Stęskniliśmy się już trochę za imprezowaniem w zacnym gronie, zatem urodziny Gofera stały się świetną okazją do nadrobienia zaległości. Było jak zwykle przednio, na dowód (i w ramach ciekawostki), zamieszczam zdjęcie.  Pytanie brzmi: który z poniżej uwiecznionych panów to szacowny małżonek? Podpowiedź – mina prawie jak Belmondo i to zadowolenie….

Comments (1)

Styczeń

Podczas naszej wczorajszej wieczorno-sypialnianej dyskusji poruszony został kłopotliwy temat utrzymania tego miejsca (i kilku innych), czyli krótko mówiąc opłaty za hosting, która w wyniku „dobrego” kursu dolara urosła to odczuwalnej kwoty. Jednym z argumentów mojej żony za pominięciem tej opłaty, był fakt iż coraz żadnej udaje nam się znaleźć motywację, aby coś tu napisać. Tak, [...]

Comments (5)

Nowy Rok

Zgodnie ze starym, sprawdzonym i znienawidzonym przysłowiem „święta, święta i po świętach” – pierwsze wspólne Boże Narodzenie szybko nam minęło  i nadszedł ostatni dzień roku. Zgodnie z zeszłorocznymi zapowiedziami: Nie było źle, spotkaliśmy masę ludzi, no i godzinę 00.00 przywitaliśmy w naprawdę doborowym towarzystwie, tyle tylko że oboje, jak co roku, stwierdziliśmy, że przyszłego sylwestra [...]

Comments (1)

Urodziny

Imprezowego tygodnia ciąg dalszy… Wczoraj obchodziliśmy moje 24-te urodziny, z tej okazji udało mi się zebrać trochę znajomych ( oraz Mateusza )  i mile spędzić czas najpierw w Indygo, później już drugi raz w tym tygodniu w Lizard King. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia.

Skomentuj