Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia: zdrowych, spokojnych, szczęśliwych Świąt spędzonych w radosnej i ciepłej atmosferze oraz miłych i udanych spotkań w rodzinnym gronie - Basia i Szymon.
Originally uploaded by Szymon Porwolik
Dla jasności i żeby nikt nie miał wątpliwości, iż było to wydarzenie bez znaczenia. Chciałbym poinformować, iż poprzednią środę oboje zamknęliśmy okres 17 lat nauki i ukończyliśmy studia.
Od tego momentu do Basi możecie zwracać się per “Pani magister”, do mnie “Panie magistrze inżynierze” - jak widać po raz kolejny okazało się kto jest zdolniejszy, czego potwierdzeniem jest liczba skrótów przed imieniem i nazwiskiem
Oczekujemy na wymarzoną “blaszkę” na drzwi z wypisanymi tytułami, aby każdy począwszy od listonosza, a na dostawcy pizzy kończąc wiedział, iż ma do czynienia z ludźmi wykształconymi i musi odpowiednio się zachować
A tak poważnie to, ja przynajmniej, nie czuję się ani odrobinę mądrzejszy od momentu, w którym zostałem absolwentem AGH. Tyle tylko, że ciągle nie mogę się nadziwić jak szybko minęło to 5 lat.
Z poważaniem,
mgr inż. Szymon Porwolik
Straszne pustki na tym naszym blogu. Zaniedbaliśmy się okropnie. Cóż, siła wyższa - wylewanie siódmych potów nad pracami magisterskimi zajmuje nam większość cennego czasu. W dodatku trzeba te prace później czytać, co przyjemnym zadaniem nie jest (zwłaszcza, kiedy polonistka musi biedzić się nad bezprzewodowymi sieciami czujników i ich typologią… błe…). Udało mi się tylko wyrwać na koniki w sobotę, gdzie zostałam porządnie wymęczona przez współpracujących ze sobą Okaza i Beatę. Okaz mnie poturbował i porzucił pod płotem, a Beata zmaltretowała moje stare kości skokami i innymi akrobacjami. Ale było fantastycznie
Pora wracać do roboty… Ale obiecuję, że się odezwiemy. Wkrótce. Oby.
Skanowanie i … wiatry
Wiało i wiało, drzewa i słupy padały, dachy odlatywały, a Basia i Szymon przez “umiarkowaną” pogodę siedzieli w mieszkaniu. Basia jako porządna dziewczyna zaczęła dłubać nad swoją pracą magisterską, co w wyniku utraty 2 sezonów jej ulubionego serialu miało w końcu szanse powodzenia. Szymon jak to Szymon deptał, tuptał i dumał co tu zrobić, żeby nic nie robić; próbował, co prawda, też w końcu zabrać się za nieszczęsne ZigBee i zacząć pracę nad swoją “magisterką” jednak w końcu skończyło się na zeskanowaniu kilkuset przeźroczy. Siedzieli w domu przez cały weekend, zarówno “emka” jak i bryczesy nie zostały użyte, pozostaje im czekać do kolejnego tygodnia…
Poniżej jedno ze zeskanowanych zdjec pt. “Szymon z bazin”;-)
![]() |
| From Childhood |
Krewniacy.pl
Dzisiaj będziemy promować jakże szlachetny proceder jakim jest honorowe krwiodawstwo. Każdy zdrowy osobnik w wieku 18-65 może być honorowym dawcą krwi, do czego gorąco zachęcam, bo w końcu ktoś tą krew musi oddawać, a bez niej ciężko wyobrazić sobie sprawne działanie służby zdrowia. Smutne jest to, że wielu ludzią przypomina się o zapotrzebowaniu na krew dopiero w sytuacji, gdy ktoś znajomy znajduje się w sytuacji zagrożenia życia…
Naprawdę nie widzę powodów dla których każdy nie mógłby przynajmniej raz w roku oddać krwi i prawdopodobnie uratować tym samym komuś życia. Po oddaniu krwi otrzymujemy zwolnienie z pracy na dany dzień, więc wszelkie tłumaczenia typu “nie mam czasu” odpadają. Bardziej wyrachowanych informuję, że od tego roku istnieje możliwość skorzystania ze specjalnej ulgi podatkowej dla krwiodawców, więcej informacji można uzyskać odwiedzając poniższe strony.
Więcej informacji:

Eeee tam zwykłe “piecyki”…
Tak właśnie wczoraj na wskutek bardzo nieprzewidzianego i bardzo miłego wydarzenia zostaliśmy posiadaczami konsoli XBOX360. W życiu nie miałem konsoli, do których miałem delikatnie mówiąc raczej “chłodny” stosunek, jednak po kilku godzinnej sesji z HALO3 i kilkudziesięciu minutach gry w PES2008 (swoją drogą Basia mnie ograła :-O) powiem krótko - granie na PC Ssie
Przesadzam - nie jest aż tak “supcio” - kontakt z X’em to naprawdę super przeżycie, jednak IMHO sama konsola i wszystkie dramatycznie (przy obecnej wartości złotówki) drogie gry nie są warte tej góry pieniędzy jakie trzeba na nie wydać. Granie na PC (nawet w legalnym tego słowa znaczeniu) jest jednak dużo tańsze. W naszym przypadku należy jednak zastosować się do powiedzenia - “darowanemu koniowi nie patrzy się w pysk ;-)”…
Wracam przed TV - pomyśleć, że miałem mocne postanowienie, aby przez święta odpocząć od kompa/TV i przeczytać coś mądrego…
Zima: The Beginning
Dzisiaj po długiej przerwie wyciągnąłem z najgłębszego zakamarka garażu śniego-łopatę i odśnieżyłem nasze “podgarazie”, co jest równoznaczne z nadejściem zimy. Swoją drogą chyba jestem jedyną osobą na osiedlu, która posiada prywatną szuflę i odśnieża sobie wjazd do garażu, zresztą - nie ma się co dziwić - zysk z tej operacji jest raczej nikły. Ja jednak jako chłopczyk wychowany w wolnostojącym domu muszę, za każdym razem gdy pada śnieg, ruszyć kilka razy łopatą - ot, tak - dla zachowania gospodarskiej tradycji, co też zawsze wzbudza niespotykane zdziwnienie, a czasem nawet wywołuje ironiczny uśmieszek na ustach okolicznych “blokersów”… Nie wiem czemu odśnieżanie sprawia mi przyjemność, może dlatego, że mój organizm z upragnieniem próbuje wykorzystać każdą okazję na zdobycie odrobiny ruchu, czy też dlatego, że odśnieżanie kojarzy mi się z domem rodziców, z którego najwidoczniej jeszcze nie do końca się wyprowadziłem








