Wpisy w kategorii ‘praca’:

Morgen!

Z dużym opóźnieniem i w dużym uproszczeniu postanowiłem  opisać moje niemieckie przygody – bo tak się złożyło, że zawodowe obowiązki rzuciły mnie w ostatnich miesiącach aż trzykrotnie do naszych zachodnich sąsiadów.

Skomentuj

San Francisco, Sin City i Miasto Aniołów

Po 13 koszmarnych godzinach lotu, ostrych turbulencjach i zatruciu sztucznym jedzeniem wylądowaliśmy. Stany – odsłona trzecia. Tym razem wyjazd trochę dłuższy, bo pożyteczne, czyli praca (targi SSW) połączone z przyjemnym, czyli zwiedzaniem. Prawdziwy road trip przez winnice Napa Valley, park Yosemitee  i Dolinę Śmierci — aż do samego serca rozpusty i hazardu

Comments (1)

Najazd wikingów, przecena i ballada o kurzej niedoli…

Ostatnio tak dużo się dzieje, że nie nadążam pozbierać myśli – a co tu dopiero mówić o pisaniu czegokolwiek. Ale od początku…

Comments (1)

L4 po raz pierwszy

Ostatnio zapowiadana moja zmiana trybu życia przyniosła pierwsze efekty… jestem na pierwszym w życiu L4 – jednak nie powiem, żebym był z tego powodu jakoś specjalnie szczęśliwy.

Comments (3)

Magistry i inżynier

Magistry Originally uploaded by Szymon Porwolik Dla jasności i żeby nikt nie miał wątpliwości, iż było to wydarzenie bez znaczenia. Chciałbym poinformować, iż poprzednią środę oboje zamknęliśmy okres 17 lat nauki i ukończyliśmy studia. Od tego momentu do Basi możecie zwracać się per „Pani magister”, do mnie „Panie magistrze inżynierze” – jak widać po raz [...]

Skomentuj

Stany, Stany…

Na początku był lot. Sześć godzin Boeingiem 747 nad niebieskim Atlantykiem (nuuuda), dwie nad Atlantykiem skutym lodem (odrobinę ciekawiej) i godzina kołowania nad Nowym Jorkiem (hmm… Atlantyk wciąż blisko). Potem godzinne oczekiwanie w zakręconej jak wąż kolejce, krótka i sensowna rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym (ach, jak fajnie być blondynką) i…

Skomentuj

Majowo

Tyle się u nas w ostatnim czasie dzieje, że jakoś nie było czasu aktualizować tego miejsca. Basia zdążyła wylecieć i wrócić zza oceanu, u mnie małe zmiany zawodowe i ogólnie coraz to większa potrzeba napisania w końcu tych nieszczęsnych prac, której narastanie nie jest niestety proporcjonalne do naszych chęci… Motywacji jak nie było tak nie [...]

Skomentuj

Mecz

Od dawien dawna obiecywałem sobie, że kiedyś w końcu wybiorę się na mecz naszej reprezentacji. Dlatego też gdy tylko nadarzyła się świetna możliwość realizacji tego marzenia – spotkanie Polska vs USA w Krakowie – nie zastanawiałem się długo i zdobyłem bilety, o co zresztą naprawdę nie było łatwo. Sama procedura rozprowadzania biletów, bardzo źle przygotowana [...]

Comments (1)

Kolejny tydzień

No i jak dosyć często w ostatnim czasie, minął tydzień, a ja nie mam o czym pisać Po prostu przez cały tydzień byliśmy na tyle zajęci „codziennymi” obowiązkami, że naprawdę nie było za bardzo czasu na jakieś nietypowe aktywności… W niedzielę, klasycznie, Basia na konikach ja, gdzieś na krakowskich fortach. Cały tydzień Basia w pracy, [...]

Comments (2)

No to znowu luty …

Sesja zgodnie z planem zarówno w przypadku Basi jak i moim zamknięta. Teraz będzie gorsza część, trzeba się zmobilizować i zabrać w końcu za pisanie pracy :-/ Dzisiaj po dłuższej przerwie udało mi się znowu wybrać na strzelankę, z czego jestem bardzo zadowolny, bo zarówno ekipa jak i pogoda dopisała doskonale, słowem miłe zakończenie tego [...]

Skomentuj