<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Basia i Szymon &#187; praca</title>
	<atom:link href="http://blog.porwolik.com/category/praca/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.porwolik.com</link>
	<description>ponieważ natura lubi symetrię ...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Aug 2010 10:46:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Morgen!</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2010/morgen</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2010/morgen#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 22:46:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/?p=350</guid>
		<description><![CDATA[Z dużym opóźnieniem i w dużym uproszczeniu postanowiłem  opisać moje niemieckie przygody &#8211; bo tak się złożyło, że zawodowe obowiązki rzuciły mnie w ostatnich miesiącach aż trzykrotnie do naszych zachodnich sąsiadów. W okolicach września trafiłem z krótką wizytą do BSD (firmowy skrót &#8211; pełna nazwa: CLICK). Następnie &#8211; także krótka &#8211; wizyta w Norymberdze i ostatecznie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z dużym opóźnieniem i w dużym uproszczeniu postanowiłem  opisać moje niemieckie przygody &#8211; bo tak się złożyło, że zawodowe obowiązki rzuciły mnie w ostatnich miesiącach aż trzykrotnie do naszych zachodnich sąsiadów. <a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/sXGI8310hHla6LmF1b65Gg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/__ISP5O0QJdA/SyQyIl05QdI/AAAAAAAAE_g/AGywj1qzMBU/s288/20091114020.jpg" alt="" /></a></p>
<p><span id="more-350"></span>W okolicach września trafiłem z krótką wizytą do BSD (firmowy skrót &#8211; pełna nazwa: <a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;source=s_q&amp;hl=pl&amp;q=Bad+Salzdetfurth,+Hildesheim,+Dolna+Saksonia,+Niemcy&amp;sll=51.590723,9.865723&amp;sspn=9.683862,19.753418&amp;ie=UTF8&amp;cd=1&amp;geocode=FfZfGgMdjLCYAA&amp;split=0&amp;hq=&amp;hnear=Bad+Salzdetfurth,+Hildesheim,+Dolna+Saksonia,+Niemcy&amp;ll=52.055868,10.017128&amp;spn=0.149674,0.308647&amp;t=h&amp;z=12" target="_blank">CLICK</a>). Następnie &#8211; także krótka &#8211; wizyta w Norymberdze i ostatecznie &#8211; prawie trzytygodniowy ponowny pobyt w BSD.</p>
<p>Nie wchodząc w szczegóły postaram się opisać nieco moich wrażeń i spostrzeżeń dotyczących Niemiec, a także ludzi (generalnie), z którymi miałem przyjemność tam rozmawiać.</p>
<p>Zaczynając niejako od końca, ale zarazem dając wszystkim obraz tamtejszego życia napiszę krótko: przeciętny Niemiec zarabia jakieś 3-4 razy lepiej niż przeciętny Polak, przy czym nie ma znaczącej różnicy cen paliwa oraz jedzenia. Życie co prawda jest znacznie droższe &#8211; jednak nie oszukujmy się, dużo czasu nam zejdzie, żeby dogonić &#8222;starą Europę&#8221;. (przykład: obiad w kantynie 4€; w Krakowie 11zł)</p>
<p>Po tym demotywującym wstępie czas na więcej szczegółów odnośnie mojej wizyty. Pierwszy pobyt w BSD była naprawdę bardzo napięty i w związku z tym nie mam żadnych poza-zawodowych wspomnień. Wizyta w Norymberdze była moją pierwszą w południowych Niemczech i dała mi do zrozumienia, na czym polega sława Bayern-u: wystarczy krótki rzut oka na pędzące autostradami samochody, żeby zrozumieć, że dotarło się do jednej z bogatszych części Niemiec (Europy) &#8211; generalnie porządne Audi/BWM nie jest wyjątkiem, z małą przesadą napisałbym, że jest raczej regułą <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Napięty harmonogram nie pozwolił mi niestety na zapoznanie się z Norymbergą w dzień, jednak dwa krótkie nocne spacery (jeden z &#8222;oryginalnym&#8221; Niemcem) dały mi obraz miasta, które trzeba przyznać prezentuje się bardzo porządnie; jednak będąc szczerym, dla mnie to było wszystko jakieś takie za porządne, wręcz &#8222;plastikowe&#8221; &#8211; może fakt, iż praktycznie zostało odbudowane po WWII ma na to jakiś wpływ(!?). Nie widziałem za dużo, nie zrobiłem zdjęć &#8211; jednak śmiało mogę polecić to miasto jako cel weekendowego wypadu &#8211; choćby tylko po to, żeby spróbować słynnych norymberskich pierników na opłatku &#8230; (<a href="http://www.flickr.com/search/?q=nurnberg&amp;s=int#page=2">Zdjęcia miasta na Flickr</a>).</p>
<p>Krótka wizyta w NBG, potem małe szaleństwo w pracy (wieczory i weekendy), wylot Basi do USA i kilka dni potem mój wylot do BSD. Sama wyprawa do BSD zasługuje na nieco opisania, bo jest to opowieść z cyklu &#8222;jak tego nie robić&#8221;&#8230; <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Generalnie założenie było proste: Basia ma lecieć do LA, ja do Niemiec, więc najlepszym rozwiązaniem będzie połączenie tych podróży &#8211; plan był dobry, jednak z przyczyn zawodowych mój wyjazd do BSD został opóźniony, a jako, że zależało mi na szybkim dotarciu do Niemiec (żeby skrócić czas kiedy Basia już jest w USA, a ja jeszcze w Polsce) &#8211; wybrałem lot z WizzAir-em do Dortmundu o 6 rano w środę (11 List.)&#8230; z Katowic.</p>
<p>Jednak jak to zwykle bywa &#8211; tak się &#8216;złożyło&#8217;,  że firmowa kolacja trafiła na wtorek, a chciałem się napić piwa z kolegami, więc wybrałem opcję dla prawdziwych twardzieli &#8211; na wspomnianą kolację wybrałem się z walizkami. Tak więc,  krótka podróż taksówką z osiedla do galerii, piwko do około 23.00, spotkanie z Tomakiem, u którego spędziłem jakieś 2h w mieszkaniu i który zawoził mnie na dworzec autobusowy w Krk (na 02.30). Wyjazd z dworca i podróż do Pyrzowic skąd o 6.00 wyleciałem do Dortmundu, potem podróż autobusem na dworzec kolejowy, pociągiem ICE do Hanoweru i pociągiem regionalnym do BSD (dodatkowa jedna przesiadka) &#8211; na miejscu około 13.00 &#8211; słowem wyprawa życia <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Musiałbym napisać oddzielny akapit na temat niemieckich kolei (DB) i miernoty PKP, jednak nie zrobię tego, gdyż nic z tego nie wyniknie, a i tak wszyscy są świadomi sytuacji. Po prostu musimy poczekać, aż postkomunistyczny stwór zdechnie, a w jego miejsce pojawi się firma, która będzie rządziła się wolnorynkowymi zasadami (szczególnie dotyczy to podejścia do klienta). Dla stworzenia ogólnego obrazu powiem, że nie znając za dobrze niemieckiego (posługując się tylko j. angielskim) udało mi się przejechać kilkaset kilometrów, nie raz przekraczając przy tym 190km/h&#8230;</p>
<p>Trafiłem do BSD &#8211; czyli Bad Salzdefurth, niewielkiego miasteczka w Dolnej Saksonii, w którym oprócz kilku basenów termalnych, nieczynnej kopalni soli i oddziału mojej firmy naprawdę niewiele można znaleźć&#8230;  oprócz kilku dyskontów spożywczych znanych i w Polsce. Może wynika to z faktu, że już od kilku dobrych lat mieszkam w Krakowie &#8211; który nie należy do najbiedniejszych polskich miast &#8211; ale spacerując po wspomnianym miasteczku nie miałem jakiegoś wrażenia, że jest jakoś dużo czyściej/bardziej bogato niż u nas &#8211; pomijając o kilka lat młodszy średni wiek samochodów i może &#8222;świeższe&#8221; domostwa naprawdę nie zauważyłem dużej różnicy.</p>
<p>O ile w BSD nie było &#8222;rewelacji&#8221;, to Hannover naprawdę zrobił nam mnie wrażenie: sklepy, porządek, samochody, oznaczenia, architektura i ciekawe rozwiązania (np. podziemny pasaż handlowy) naprawdę dały mi do zrozumienia, że czeka nas sporo pracy&#8230; W Hanowerze spędziłem jedną sobotę, ale dzięki &#8222;czerwonej linii&#8221; i małemu przewodnikowi udało mi się zobaczyć znaczną część najbardziej znanych w Hanowerze miejsc, włączając w to stadion oraz słynny ratusz.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/hC0ma04MEbgcWowt4y_DRg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/__ISP5O0QJdA/SyQyI62-8MI/AAAAAAAAE_k/3_k3t52es64/s288/20091121039.jpg" alt="" /></a></p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/SPKq4_w0gdN_wiVvnO-gfQ?feat=embedwebsite"><img src="http://lh5.ggpht.com/__ISP5O0QJdA/SyQyJBm8PeI/AAAAAAAAE_o/CjeXXM1sO_0/s288/20091121043.jpg" alt="" /></a></p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/W2Ulcxui59ejavgktUcJFA?feat=embedwebsite"><img src="http://lh5.ggpht.com/__ISP5O0QJdA/SyQyJuM-OcI/AAAAAAAAE_s/h4tEyDcJMLQ/s144/20091121044.jpg" alt="" /></a></p>
<p>Podsumowując, mimo tego iż przez kilka tygodni nie widziałem się z żoną, to jednak jestem zadowolony, że miałem możliwość kilkutygodniowego pobytu w Niemczech. Codzienna praca z naszymi zachodnimi sąsiadami, prywatne rozmowy oraz kilometry spacerów dały mi naprawdę dobre pojęcie o tym, jak tak się żyje i jak postrzega świat statystyczny Niemiec w północnych rejonach kraju. Wnioski mam raczej optymistyczne &#8211; nie możemy mieć żadnych kompleksów &#8211; po prostu historia była dla nas mniej łaskawa (pomimo tego, że to nie my byliśmy głównymi mącicielami w XX wieku). A jak się ma ta słynna niemiecka precyzja!? &#8211; Mniej więcej tak, jak niedźwiedzie polarne w Polsce&#8230;</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/n0JUEdh1vd8S9J6tTzETqQ?feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/__ISP5O0QJdA/SyQyJ9pedHI/AAAAAAAAE_w/q8kabpnhL2Q/s288/20091121095.jpg" alt="" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2010/morgen/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>San Francisco, Sin City i Miasto Aniołów</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2009/san-francisco-sin-city-i-miasto-aniolow</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2009/san-francisco-sin-city-i-miasto-aniolow#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 11:09:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara</dc:creator>
				<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/?p=351</guid>
		<description><![CDATA[Po 13 koszmarnych godzinach lotu, ostrych turbulencjach i zatruciu sztucznym jedzeniem wylądowaliśmy. Stany &#8211; odsłona trzecia. Tym razem wyjazd trochę dłuższy, bo pożyteczne, czyli praca (targi SSW) połączone z przyjemnym, czyli zwiedzaniem. Prawdziwy road trip przez winnice Napa Valley, park Yosemitee  i Dolinę Śmierci &#8212; aż do samego serca rozpusty i hazardu Naszą ekipę pięciu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po 13 koszmarnych godzinach lotu, ostrych turbulencjach i zatruciu sztucznym jedzeniem wylądowaliśmy. Stany &#8211; odsłona trzecia. Tym razem wyjazd trochę dłuższy, bo pożyteczne, czyli praca (targi SSW) połączone z przyjemnym, czyli zwiedzaniem. Prawdziwy road trip przez winnice Napa Valley, park Yosemitee  i Dolinę Śmierci &#8212; aż do samego serca rozpusty i hazardu <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><img class="size-medium wp-image-358" title="125" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/125-299x300.jpg" alt="On the road ;)" width="299" height="300" /></p>
<p><span id="more-351"></span><!--more--></p>
<p>Naszą ekipę pięciu eksplorerów (poszerzoną w Vegas o kilku Wikingów i paru miejscowych znajomych) dumnie otwierał mój szacowny Szef, służący za samochodową nawigację. No i byliśmy jeszcze my &#8212; czyli Basia, Torstein (kolejno: pierwszy i drugi kierowca), córka szefa i jego dziewczyna.</p>
<p><img class="size-medium wp-image-360" title="Pięciu wspaniałych" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/118-300x168.jpg" alt="Pięciu wspaniałych" width="300" height="168" /></p>
<p>No i czarny Chrysler Aspen. Na 8 osób. Z przyciemnianymi szybami i automatyczną skrzynią biegów (niby nieistotny szczegół, a jednak&#8230; czułam się jak Basia-Samo-Zło).</p>
<p><img class="size-medium wp-image-361" title="Autko" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/127-300x168.jpg" alt="... i krążownik szos :)" width="300" height="168" /></p>
<p>Jak to zwykle z naszym szczęściem bywa, San Francisco przywitało nas wiatrem i&#8230; deszczem. W dodatku po raz pierwszy w życiu stanęła przede mną wizja niewpuszczenia na terytorium USA &#8212; zawiesiłam komputer. Cztery razy. Ale uff! W końcu się udało. Pan z tego wszystkiego nawet nie zapytał mnie, czy coś przemycam. No bo jak z Polski &#8211; to pewnie kiełbasę. Zawsze pytają.</p>
<p>Miasto &#8211; piękne. Bez dwóch zdań najładniejsza ze wszystkich widzianych przeze mnie amerykańskich metropolii. Klasyczne &#8216;wskakiwane tramwaje&#8217;, port, atmosfera, ogród botaniczny, &#8216;tęczowa&#8217; dzielnica&#8230;. nie da się opisać. Tylko wiało okropnie no i złapałam jakąś paskudną alergię. Całe szczęście, że na owoce morza &#8211; przynajmniej już nie musiałam ich jeść <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Za to pozostali członkowie wyprawy z lubością oddawali się dzikim pląsom nad talerzami krewetek (i wyrywaniem nóg biednym krabiszczom). Barbarzyńcy.</p>
<p><img class="size-medium wp-image-362" title="San Francisco nocą" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/78-300x168.jpg" alt="San Francisco nocą" width="300" height="168" /></p>
<p>Przydrożna przyroda zaskakująca. Na przestrzeni kilkuset kilometrów (czasem nawet kilkudziesięciu) temperatura potrafła się zmieniać drastycznie : najpierw ośnieżone szczyty gór w parku Yosemitee (a my w koszulkach drżący z zimna), a już za chwilę suche piaski, kaktuso-palmy i szare krzaczki  pustyni. No i czarne wdowy. Brr!</p>
<p>Za to Vegas &#8211; zupełnie inna bajka (pewnie pająki też były, ale pochowane skutecznie). Po kilkugodzinnej jeździe ciemnymi autostradami miasto wyłoniło się przed nami w całej okazałości. A raczej wyłoniła się nam jego główna ulica. Jedyna zresztą <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Dla nas tak naprawdę (prócz feeri barw, miejscowego kolorytu  i migających świateł) miasto nie oferuje jakichś specjalnych atrakcji. No bo czym się tu zachwycać &#8212; tym, że można się bawić w klubie całą noc? Że panie tańczą (w dodatku &#8211; ubrane)? No fajnie. Ale tego akurat w Krakowie pod dostatkiem. Dla miejscowych natomiast działa to wszystko na zasadzie niezwykłości &#8211; zwłaszcza dla Kalifornijczyków, których o 2 w nocy, bez względu na okoliczności, wyprasza się z pubów i barów. Ale ja nie o tym&#8230;</p>
<p><img class="size-medium wp-image-365" title="Prawie jak Wenecja..." src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/167-300x200.jpg" alt="Prawie jak Wenecja... The Venetian Hotel" width="300" height="200" /></p>
<p>Trzy następne dni należy zaliczyć do kategorii  &#8216;black jack, poker i ruletka&#8217;, ewentualnie &#8216;wydawanie pieniędzy na inne przyjemności&#8217; (no bo co się będę o pracy rozpisywać &#8211; taka sama, jak zawsze). Całe szczęście, że mój budżet nie przewidywał długów hazardowych, bo to, co obstawiałam z tak zwanej &#8216;wspólnej puli&#8217;, przegrałam sromotnie. No cóż, ten milion dolarów widać tym razem nie był mi pisany&#8230; Trzeba się będzie wybrać w przyszłym roku.</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-352" title="Paris, Paris... " src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/IMG_1733-225x300.jpg" alt="Paris, Paris... " width="225" height="300" /></p>
<p>No i na koniec &#8211; ulubiona część programu. Los Angeles i Santa Monica. Nie wiem, co jest w tym miejscu, ale&#8230; Mam do niego słabość. Może do tych wszystkich dziwaków, którzy pod byle pretekstem zaczepiają cię na ulicy? Może. No i do tego, że wszyscy zaczynaja rozmowę od pytania: <em>A ty co robisz? Modelka czy aktorka?</em> Ale bardziej prawdopodobne, że to magia plaży i oceanu. I zielone palmy. I 30 stopni &#8211; w listopadzie! <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  W każdym razie jak zwykle trudno mi było zawlec się do samolotu ze świadomością, że nasza pogoda całkiem inaczej nas przywita&#8230;.</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-353" title="Santa Monica" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/11/PB160045-225x300.jpg" alt="Santa Monica" width="225" height="300" /></p>
<p>No i oto jestem. Nadal nieprzytomna. Funkcjonująca nocną porą, słaniająca się w dzień. Smutno mi troszkę, że to już koniec &#8212; ale już po cichu opracowuję niecny plan zawładnięcia jakąś willą na Zachodnim Wybrzeżu. Pracowałam tez nad szefem, zeby założył filię w Mieście Aniołów. Ale jakoś nie chce. Ciekawe, dlaczemu?</p>
<p>PS. Fotki tymczasowe &#8212; nadal nie udało mi się zebrać materiałów od podróżników, dostało mi się tylko parę sztuk. Ale walczę dzielnie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2009/san-francisco-sin-city-i-miasto-aniolow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najazd wikingów, przecena i ballada o kurzej niedoli&#8230;</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2009/najazd-wikingow-dzien-jak-co-dzien-i-ostateczna-przecena</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2009/najazd-wikingow-dzien-jak-co-dzien-i-ostateczna-przecena#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2009 16:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara</dc:creator>
				<category><![CDATA[konie]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/?p=255</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio tak dużo się dzieje, że nie nadążam pozbierać myśli &#8211; a co tu dopiero mówić o pisaniu czegokolwiek. Ale od początku&#8230; 1. Odwiedziny Tonje. Long story short &#8212; wybrałam się z nią na koniki, ale jako że dla mnie zabrakło, spędziłam godzinę przedzierając się przez krzaczory i pokrzywy w spódniczce (oraz na wysokich obcasach). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio tak dużo się dzieje, że nie nadążam pozbierać myśli &#8211; a co tu dopiero mówić o pisaniu czegokolwiek. Ale od początku&#8230;<span id="more-255"></span></p>
<p>1. Odwiedziny Tonje. Long story short &#8212; wybrałam się z nią na koniki, ale jako że dla mnie zabrakło, spędziłam godzinę przedzierając się przez krzaczory i pokrzywy w spódniczce (oraz na wysokich obcasach). To się nazywa poświęcenie dla dobra firmy <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Oczywiście, jak to zwykle z nami bywa, po dniu pełnym wrażeń wylądowaliśmy na rynku, racząc się piwkiem (przynajmniej niektórzy) i zawzięcie dyskutując o próbach założenia firmy na ziemi kubańskiej. Do 4 rano. Dzień jak co dzień.</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-256" title="Buszująca w zbożu ;)" src="http://blog.porwolik.com/wp-content/uploads/2009/06/img_0344-225x300.jpg" alt="Buszująca w zbożu ;)" width="225" height="300" /></p>
<p>2. No i stało się. Z dziewczyny z przyszłością (mroczną co prawda, ale zawsze&#8230;) powoli zmieniam się w mężatkę po przejściach. W dodatku dwudziestopięcioletnich. Nie jest dobrze. Pocieszam się jednak myślą, że naszym rodzicom jest znacznie gorzej. Mieć takie stare dzieci&#8230;</p>
<p>3. Z rozpaczą i zniecierpliwieniem odliczamy upływające dni tego tygodnia. Z rozpaczą &#8211; bo strasznie wolno płyną. A zniecierpliwienie&#8230; Bo już w sobotę &#8211; początek urlopu. Ciepłe morze, gorące słońce, wino&#8230; mmm, nie możemy się doczekać. Tym trudniej przychodzi mobilizowanie się do czegokolwiek. W tym &#8212; do pracy. No i tyle trzeba pozałatwiać. Na przykład &#8211; zrobić pranie. O zgrozo, jakież to czasochłonne! I trudne! <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>4. Przejmuję się kurzym losem. Już nigdy więcej jajek &#8216;trójek&#8217;&#8230; Naczytałam się gazet &#8212; to mam. Ale z drugiej strony, czy produkt od zwierza, żyjacego w klatce 21&#215;26 cm bez dostępu do słońca i świeżego powietrza może być zdrowy? Pytanie, oczywiście, z kategorii retorycznych.</p>
<p>&#8230; to tylko kilka z egzystencjalnych problemów ostatnich tygodni. Poza tym &#8211; same nudy. Nic. Wszędzie nic. Nowego. Pewnie po powrocie będzie więcej materiału na istotne przemyślenia &#8212; może znajdzie się go trochę nawet na jakiś ciekawy wpis. Oby <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> !</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2009/najazd-wikingow-dzien-jak-co-dzien-i-ostateczna-przecena/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>L4 po raz pierwszy</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2009/l4-po-raz-pierwszy</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2009/l4-po-raz-pierwszy#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 18:28:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio zapowiadana moja zmiana trybu życia przyniosła pierwsze efekty&#8230; jestem na pierwszym w życiu L4 &#8211; jednak nie powiem, żebym był z tego powodu jakoś specjalnie szczęśliwy. Przy okazji muszę nadmienić, że pierwszy od naprawdę dawna kontakt z polską publiczną służbą zdrowia w postaci kameralnej osiedlowej przychodni wypadł naprawdę przyzwoicie &#8211; kobieta na recepcji, może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio zapowiadana moja zmiana trybu życia przyniosła pierwsze efekty&#8230; jestem na pierwszym w życiu L4 &#8211; jednak nie powiem, żebym był z tego powodu jakoś specjalnie szczęśliwy.</p>
<p><span id="more-109"></span>Przy okazji muszę nadmienić, że pierwszy od naprawdę dawna kontakt z polską publiczną służbą zdrowia w postaci kameralnej osiedlowej przychodni wypadł naprawdę przyzwoicie &#8211; kobieta na recepcji, może początkowo nie była zbyt miła, ale po użyciu mojego uroku osobistego rozmawiało nam się całkiem przyjemnie; życie w naszym kraju nauczyło mnie, że nic tak nie przełamuje &#8222;pierwszych lodów&#8221; jak wspólne narzekanie, tak więc osobiście nie mogąc z kimś się w jakiś cywilizowany sposób &#8222;dogadać&#8221; zawsze staram się znaleźć powód do wspólnego narzekania np. &#8222;no co ten nasz rząd znowu nie wymyślił!?&#8221;/&#8221;ale dzisiaj ciepło!&#8221;/&#8221;ale zimno!&#8221;/&#8221;mogłoby być albo zimno, albo ciepło!&#8221;/&#8221;widziała pani wiadomości!?&#8221;/&#8221;ale mnie w d&#8230; łupie&#8221; etc. Tak więc, po krótkiej wymianie słowiańskiego malkontenctwa udało mi się zarejestrować bez okazywania większości &#8222;niezbędnych&#8221; dokumentów. Biorąc pod uwagę, że naprawdę byłem problematycznym klientem &#8211; przychodnię na osiedlu Złocień mogę polecić, a z tego co czytałem na osiedlowym forum (<a title="Forum osiedla Złocień" href="http://www.zlocien.net">Forum osiedla Złocień</a>) wnioskuję, iż nie tylko ja mam takie zdanie.</p>
<p>Podsumowując czekają mnie co najmniej 4 dni nudy, co na pewno odczuje moja kochana żona, tak więc w okolicach poniedziałku należy spodziewać się jej wpisu odnośnie chorobowego <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Kończąc i pozostają jeszcze w opisywanym temacie polecam sprawdzenie swoich &#8222;sił&#8221;  w poniższej, jakże oryginalnej gierce, powodzenia:</p>
<table style="border: 1px solid #cccccc; margin: 0pt 0pt 10px; background: #ffffff none repeat scroll 0% 0%; width: 244px;" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0">
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 5px 10px; font-family: verdana; font-size: 11px; color: #000000; text-align: left;"><a style="display:block; text-decoration:none;" href="http://www.miniclip.com/games/sneeze/pl/"><img style="margin-right:5px; border:0;" src="http://www.miniclip.com/images/icons/sneezesmallicon.jpg" alt="Gry na Miniclip.com - Sneeze" width="70" height="59" align="left" /><strong style="color:#000; border:none; text-decoration:underline;">Sneeze</strong><br />
</a></p>
<p style="margin: 0pt; clear: none; text-decoration: none; color: #000000; text-align: left;"><a style="display:block; text-decoration:none;" href="http://www.miniclip.com/games/sneeze/pl/">As a virus, your goal is to infect as many humans as possible</a></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td style="border-top: 1px solid #cccccc; padding: 5px 10px; font-family: verdana; font-size: 11px; text-align: center;"><a title="Gry na Miniclip.com" href="http://www.miniclip.com/games/sneeze/pl/">Zagraj teraz w tę grę!</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2009/l4-po-raz-pierwszy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magistry i inżynier</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/magistry-i-inzynier</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/magistry-i-inzynier#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 19:57:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[inne]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/magistry-i-inzynier/</guid>
		<description><![CDATA[Magistry Originally uploaded by Szymon Porwolik Dla jasności i żeby nikt nie miał wątpliwości, iż było to wydarzenie bez znaczenia. Chciałbym poinformować, iż poprzednią środę oboje zamknęliśmy okres 17 lat nauki i ukończyliśmy studia. Od tego momentu do Basi możecie zwracać się per &#8222;Pani magister&#8221;, do mnie &#8222;Panie magistrze inżynierze&#8221; &#8211; jak widać po raz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float: right; margin-left: 10px; margin-bottom: 10px"> <a href="http://www.flickr.com/photos/simpo/2642662312/" title="photo sharing"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3059/2642662312_d7c3e43784_m.jpg" style="border: 2px solid #000000" /></a></p>
<p><span style="font-size: 0.9em; margin-top: 0px"><br />
<a href="http://www.flickr.com/photos/simpo/2642662312/">Magistry</a></p>
<p>Originally uploaded by <a href="http://www.flickr.com/people/simpo/">Szymon Porwolik</a><br />
</span></p>
<p>Dla jasności i żeby nikt nie miał wątpliwości, iż było to wydarzenie bez znaczenia. Chciałbym poinformować, iż poprzednią środę oboje zamknęliśmy okres 17 lat nauki i ukończyliśmy studia.</p>
<p>Od tego momentu do Basi możecie zwracać się per &#8222;Pani magister&#8221;, do mnie &#8222;Panie magistrze inżynierze&#8221; &#8211; jak widać po raz kolejny okazało się kto jest zdolniejszy, czego potwierdzeniem jest liczba skrótów przed imieniem i nazwiskiem <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oczekujemy na wymarzoną &#8222;blaszkę&#8221; na drzwi z wypisanymi tytułami, aby każdy począwszy od listonosza, a na dostawcy pizzy kończąc wiedział, iż ma do czynienia z ludźmi wykształconymi i musi odpowiednio się zachować <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A tak poważnie to, ja przynajmniej, nie czuję się ani odrobinę mądrzejszy od momentu, w którym zostałem absolwentem AGH. Tyle tylko, że ciągle nie mogę się nadziwić jak szybko minęło to 5 lat.</p>
<p>Z poważaniem,<br />
mgr inż. Szymon Porwolik<br />
<br clear="all" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/magistry-i-inzynier/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stany, Stany&#8230;</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/stany-stany</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/stany-stany#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 May 2008 12:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/stany-stany/</guid>
		<description><![CDATA[Na początku był lot. Sześć godzin Boeingiem 747 nad niebieskim Atlantykiem (nuuuda), dwie nad Atlantykiem skutym lodem (odrobinę ciekawiej) i godzina kołowania nad Nowym Jorkiem (hmm&#8230; Atlantyk wciąż blisko). Potem godzinne oczekiwanie w zakręconej jak wąż kolejce, krótka i sensowna rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym (ach, jak fajnie być blondynką) i&#8230; Pierwsze rozczarowanie &#8211; słońce w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku był lot. Sześć godzin Boeingiem 747 nad niebieskim Atlantykiem (nuuuda), dwie nad Atlantykiem skutym lodem (odrobinę ciekawiej) i godzina kołowania nad Nowym Jorkiem (hmm&#8230; Atlantyk wciąż blisko). Potem godzinne oczekiwanie w zakręconej jak wąż kolejce, krótka i sensowna rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym (ach, jak fajnie być blondynką) i&#8230;</p>
<p><span id="more-45"></span></p>
<p>Pierwsze rozczarowanie &#8211; słońce w tym Nowym Świecie takie samo. Klimat też. Nawet drogi dziurawe &#8211; i to chyba bardziej, niż w Krakowie (tak tak, to możliwe). Wszędzie brudno, hałaśliwie i byle jak. Człowiek przykleja się do publicznego telefonu, kiedy chce zadzwonić. Ale za to widoki &#8211; niezapomniane. Równe jak od linijki ulice, strzelające w niebo siedziby wielkich firm, dumnie wywieszone flagi na każdym rogu (obecne także na sklepach, koszulkach, torbach, książkach i &#8230; szaletach miejskich). Mieszanka kulturowa i etniczna: jak kierowca słynnej żółtej taksówki, to tylko Arab; procesje religijne w turbanach ochraniane przez nowojorskich policjantów, ciemnoskóry żywiołowy tłum na Times Square (Murzynki obowiązkowo wbite w dwa numery za małe złote bluzeczki i dżinsowe mini), orientalne sklepiki w Chinatown&#8230; Jedno można o Ameryce powiedzieć na pewno &#8211; jest ciekawie. Wszyscy są tu przyjezdni i każdy kocha swój kraj &#8211; chociaż nie cierpi sąsiada, każdy ma prawo do własnego zdania i głośno o nie walczy, w sklepach jest tanio (wszystkich!), więc nikt nie staje zaskoczony na widok dziewczyny w sukience Chanel wyprowadzającej psa. I wszyscy są szczęśliwi &#8211; zawsze i wszędzie. Jak w bajce. A z drugiej strony&#8230;</p>
<p>To zdecydowanie kraj kontrastów. Wielkie idee sąsiadują z niechęcią rasową (to ciekawe doświadczenie &#8211; być białym i przez to z miejsca znienawidzonym przez ciemnoskórą obsługę sklepu; jeszcze ciekawsze &#8211; być jedynym białym stolikiem w restauracji w centrum Manhattanu), skrajnym ubóstwem i piękną fasadą, za którą ukrywa się wielkie&#8230; NIC. Szerokie, upstrzone dziurami autostrady biegną przez cały kraj, infrastruktura pochodzi wprost z odległej&#8230; przeszłości (wczesne lata osiemdziesiąte), a najnowszym osiągnięciem wysokiej jakości budownictwa są&#8230; okna z podwójnymi szybami. Bo do tej pory szyby były pojedyncze, a ściany stawiano (i stawia się) z papieru <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W gruncie rzeczy fantastycznie było wyjechać:  odkrywanie tajemniczych lądów jest fascynujące. A gdy w dodatku można zaobserwować przy okazji bijatykę dwu Murzynek w sklepie z okularami &#8211; okazuje się bezcenne! Najprzyjemniej jednak jest wtedy, gdy po locie ze strasznymi turbulencjami i wypadającymi maskami tlenowymi (że też wszystko przespalam! :/) postawicie stopę na Starym Kontynencie. Bo w Ameryce jest ciekawie, ale tylko w Europie czujesz się jak w domu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/stany-stany/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Majowo</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/majowo</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/majowo#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 May 2008 10:47:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[imprezy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[znajomi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/majowo/</guid>
		<description><![CDATA[Tyle się u nas w ostatnim czasie dzieje, że jakoś nie było czasu aktualizować tego miejsca. Basia zdążyła wylecieć i wrócić zza oceanu, u mnie małe zmiany zawodowe i ogólnie coraz to większa potrzeba napisania w końcu tych nieszczęsnych prac, której narastanie nie jest niestety proporcjonalne do naszych chęci&#8230; Motywacji jak nie było tak nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tyle się u nas w ostatnim czasie dzieje, że jakoś nie było czasu aktualizować tego miejsca. Basia zdążyła wylecieć i wrócić zza oceanu, u mnie małe zmiany zawodowe i ogólnie coraz to większa potrzeba napisania w końcu tych nieszczęsnych prac, której narastanie nie jest niestety proporcjonalne do naszych chęci&#8230;</p>
<p>Motywacji jak nie było tak nie ma, a dodatkowo coraz bliżej do września i znanego większości wydarzenia, więc za niedługo też będzie trzeba zacząć poświęcać coraz to więcej czasu, którego co tu dużo mówić, nadmiaru nie mamy. Do tego wszystkiego za oknami coraz to lepsza pogoda co naprawdę nie wpływa pozytywnie na zapał do pracy&#8230; jakiejkolwiek <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Z braku czasu musieliśmy na jakiś czas zrezygnować z kursu tańca, a dodatkowo bardzo rzadko udaje nam się w niedzielę znaleźć czas na nasze ulubione cotygodniowe zajęcia, czyli odpowiednio dla Basi i mnie jazdę konną i ASG <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Juwenalia też jakoś przeszły nas w tym roku bokiem, jedynie co to udało nam się wybrać na bardzo przyjemnego grilla na Zakrzówku,  który jest zdecydowanie jednym z najlepszych miejsc widokowych w Krakowie. Nie będę ukrywał, że wybrałem się na niego między innymi z nadzieją na zrobienie użytku z przywiezionego przez Basię prezentu i próby wygrania konkursu World Press Photo <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Z mojej strony na dzisiaj to tyle, postaram się w najbliższym czasie zmusić Basię, żeby napisała parę zdań o swojej wycieczce i mam nadzieję, że uda mi się doczekać w końcu na jakieś fotki z tej wyprawy &#8230;</p>
<p><center></p>
<table style="width: auto">
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/We/photo#5199064226156681058"><img src="http://lh3.ggpht.com/szporwolik/SCbJXiyCl2I/AAAAAAAADFk/wiPb6Cp0fg4/s400/2482890028_42aee87709_o.jpg" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td style="font-family: arial,sans-serif; font-size: 11px; text-align: right">From <a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/We">We</a></td>
</tr>
</table>
<p></center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/majowo/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mecz</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/mecz</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/mecz#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 13:09:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[imprezy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/mecz/</guid>
		<description><![CDATA[Od dawien dawna obiecywałem sobie, że kiedyś w końcu wybiorę się na mecz naszej reprezentacji. Dlatego też gdy tylko nadarzyła się świetna możliwość realizacji tego marzenia &#8211; spotkanie Polska vs USA w Krakowie &#8211; nie zastanawiałem się długo i zdobyłem bilety, o co zresztą naprawdę nie było łatwo. Sama procedura rozprowadzania biletów, bardzo źle przygotowana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dawien dawna obiecywałem sobie, że kiedyś w końcu wybiorę się na mecz naszej reprezentacji. Dlatego też gdy tylko nadarzyła się świetna możliwość realizacji tego marzenia &#8211; spotkanie Polska vs USA w Krakowie &#8211; nie zastanawiałem się długo i zdobyłem bilety, o co zresztą naprawdę nie było łatwo. Sama procedura rozprowadzania biletów, bardzo źle przygotowana i przeprowadzona dała mi ogólne pojęcie jak bardzo PZPN daje ludziom w kość i równocześnie jeszcze bardziej utwierdziła w przekonaniu, że w roku 2012 może dojść do katastrofy spowodowanej nie tylko paraliżem komunikacyjnym &#8230;</p>
<p>Co się tyczy meczu samego w sobie. Atmosfera na stadionie, pomimo naprawdę zimowych warunków atmosferycznych, na początku była bardzo gorąca i stopniowo (proporcjonalnie do ilości piłek wyciąganych z bramki naszej reprezentacji) opadła do niezbyt imponującego poziomu w okolicach 90 minuty meczu, z resztą co tu dużo pisać, wszyscy z 20 tysięcy ludzi zgromadzonych na stadionie przy Reymonta liczyli chyba na coś więcej niż przegrana 3:0 z reprezentacją kraju, którego większość mieszkańców uważa, że &#8222;soccer is for babies&#8221; <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  O samej grze ciężko napisać coś pozytywnego, więc ją pominę&#8230;  Ogólnie mogę zaznaczyć kolejną pozycję na życiowej liście &#8222;To Do&#8221;, byłem na meczu reprezentacji i wiem jak to wygląda, chętnie wybiorę się na niego jeszcze raz, żeby w końcu móc pokrzyczeć &#8222;Jeszcze jeden&#8221;, a nie tylko &#8222;Nic się nie stało&#8230;&#8221; <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Po meczu spotkała nas miła niespodzianka w postaci niespodziewanego spontanicznego spotkania z szefem Basi &#8211; norwegiem i jej bezpośrednim przełożonym  &#8211; Amerykaninem, który nie mógł darować sobie niewybrednych żartów pod adresem naszej reprezentacji, odbiliśmy sobie śmiejąc się z kursu dolara i Bush&#8217;a <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Ogólnie wieczór bardzo udany w domu wylądowaliśmy ok. 3 nad ranem, a ja wchodząc o 11 następnego dnia do mojego biura nie mogłem nadziwić się Basi, która wstawała o 6.00 :O</p>
<p><center><br />
<a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/Miscellaneous/photo#5182402435064512882"><img src="http://lh5.google.com/szporwolik/R-uXjqEjwXI/AAAAAAAAC1Y/jeecctgHR5E/s400/DSC00128.JPG.jpg" /></a><br />
</center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/mecz/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejny tydzień</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/kolejny-tydzien</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/kolejny-tydzien#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 12:28:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[ASG]]></category>
		<category><![CDATA[konie]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/kolejny-tydzien/</guid>
		<description><![CDATA[No i jak dosyć często w ostatnim czasie, minął tydzień, a ja nie mam o czym pisać Po prostu przez cały tydzień byliśmy na tyle zajęci &#8222;codziennymi&#8221; obowiązkami, że naprawdę nie było za bardzo czasu na jakieś nietypowe aktywności&#8230; W niedzielę, klasycznie, Basia na konikach ja, gdzieś na krakowskich fortach. Cały tydzień Basia w pracy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i jak dosyć często w ostatnim czasie, minął tydzień, a ja nie mam o czym pisać <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Po prostu przez cały tydzień byliśmy na tyle zajęci &#8222;codziennymi&#8221; obowiązkami, że naprawdę nie było za bardzo czasu na jakieś nietypowe aktywności&#8230; W niedzielę, klasycznie, Basia na konikach ja, gdzieś na krakowskich fortach. Cały tydzień Basia w pracy, ja wyjątkowo w tym tygodniu na szkoleniu, a wieczorami nauka tańca, gra w piłkę, zakupy i &#8230; stanie w korkach :-/</p>
<p>I tyle, jak już pisałem&#8230; nic ciekawego <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><center><span id="more-37"></span><br />
<a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/Miscellaneous/photo#5170148051660267106"><img src="http://lh6.google.com/szporwolik/R8AOQqdjXmI/AAAAAAAACrQ/Je61OLr5FpY/s400/DSC00105.JPG" /></a><br />
w niedzielę na &#8222;Łapiance&#8221; <br /></center><center><br />
<a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/Miscellaneous/photo#5170148060250201730"><img src="http://lh4.google.com/szporwolik/R8AORKdjXoI/AAAAAAAACrg/vRGbyW2DztU/s400/DSC00113.JPG" /></a><br />
szkolenie<br /><a href="http://picasaweb.google.com/szporwolik/Miscellaneous/photo#5170148055955234418"><img src="http://lh3.google.com/szporwolik/R8AOQ6djXnI/AAAAAAAACrY/6B5_BCLHCLE/s400/DSC00109.JPG" /></a><br />
i korki&#8230;<br />
</center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/kolejny-tydzien/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No to znowu luty &#8230;</title>
		<link>http://blog.porwolik.com/2008/no-to-znowu-luty</link>
		<comments>http://blog.porwolik.com/2008/no-to-znowu-luty#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 16:58:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
				<category><![CDATA[ASG]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.porwolik.com/2008/no-to-znowu-luty/</guid>
		<description><![CDATA[Sesja zgodnie z planem zarówno w przypadku Basi jak i moim zamknięta. Teraz będzie gorsza część, trzeba się zmobilizować i zabrać w końcu za pisanie pracy :-/ Dzisiaj po dłuższej przerwie udało mi się znowu wybrać na strzelankę, z czego jestem bardzo zadowolny, bo zarówno ekipa jak i pogoda dopisała doskonale, słowem miłe zakończenie tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sesja zgodnie z planem zarówno w przypadku Basi jak i moim zamknięta. Teraz będzie gorsza część, trzeba się zmobilizować i zabrać w końcu za pisanie pracy :-/</p>
<p>Dzisiaj po dłuższej przerwie udało mi się znowu wybrać na strzelankę, z czego jestem bardzo zadowolny, bo zarówno ekipa jak i pogoda dopisała doskonale, słowem miłe zakończenie tego jakże eksytującego tygodnia.</p>
<p>I tyle, słowem nic się nie dzieje &#8230; <img src='http://blog.porwolik.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.porwolik.com/2008/no-to-znowu-luty/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
