Styczeń
1

Święta, święta…

Posted In: rodzina by Barbara

Spędzone, jak należy — w rodzinnym gronie. Co prawda bezśniegowe, ale za to… aż cztery dni leniuchowania…

Święta mają to do siebie, że łagodnieją nawet najwięksi socjopaci – w tym szanowny Małżonek. Nawet odzywał się częściej niż zwykle. W dodatku budując dłuższe zdania ;) Poza tym fajnie było znowu poczuć się, choć na chwilę, dzieckiem. Powyciągać prezenty spod choinki. Podzielić się opłatkiem. Pobyć ze sobą i porozmawiać. Dla zachowania tradycji zjeść nawet tego nieszczęsnego karpia… I ograć rodzinkę w Osadników z Catanu!

Czytaj dalej…

Wrzesień
9

Lato 2009

Posted In: blog, rodzina, wesele by Barbara

Od wakacji minęły już prawie dwa miesiące, a my dalej nie możemy się jakoś zabrać za pisanie.  Ale mimo wszystko, żeby nam samym został jakiś ślad po tegorocznym lecie, postanowiliśmy podsumować wszystko, co się u nas działo.

Czytaj dalej…

Maj
20

Walka z pozostałościami po zimowym lenistwie trwa. Weekendowe wypady odbywają się trochę bliżej bazy – tym razem nawiedziliśmy Niepołomice – ale się nie poddajemy. Mąż chyba przekonał się, że świeże powietrze nie powoduje śmierci w męczarniach, a od przebywania na słonku nawet wampirom nie robią się bąble ;)

Czytaj dalej…

Maj
4

Brenna

Posted In: rodzina, sport, wycieczki by Barbara

Co prawda weekend majowy w tym roku nie był znowu taki długi, postanowiliśmy jednak mimo wszystko skorzystać z nadarzającej się okazji do odpoczynku i… odpocząć. Tym razem w zgodzie z naturą i bez wsparcia elektronicznego. Wybraliśmy się do rodziców w Beskidy.

Into the wild Czytaj dalej…

Kwiecień
16

Wielkanoc

Posted In: imprezy, rodzina by Szymon

Jak to zwykle u nas bywa – z okazji świąt nawiedziliśmy ziemię Wodzisławską. Ogołociliśmy oba nasz rodzinne domy (z jedzenia i w ogóle..), spotkaliśmy się z dawnymi znajomymi oraz… zrobiliśmy rundkę wokół kilku punktów usługowo-handlowych. To ostatnie zresztą wystarczyło, aby niektórzy nazwali nasze zachowanie…”prawie jak polskie-Niemce” (wtajemniczeni zrozumieją).

From Miscellaneous

Czytaj dalej…

Luty
11

Po co komu żona?

Posted In: rodzina by Barbara

Długotrwałe przebywanie w towarzystwie ‘umierającego’ męża, niezdecydowana pogoda oraz rutyna codziennych obowiązków natchnęły mnie ostatnimi czasy do (nie)poważnych rozmyślań. O życiu i takie tam w ogóle. Do intensywnej pracy umysłowej przyczynił się także zabawny mail, w fantastyczny sposób definiujący tradycyjny podział ról społecznych:

Czytaj dalej…

Grudzień
24

Wesołych Świąt

Posted In: inne, rodzina by Barbara

Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia: zdrowych, spokojnych, szczęśliwych Świąt spędzonych w radosnej i ciepłej atmosferze oraz miłych i udanych spotkań w rodzinnym gronie – Basia i Szymon.

Wrzesień
17

Budapeszt

Posted In: rodzina, wycieczki by Szymon


Family

Originally uploaded by Szymon Porwolik

Pomimo tego, iż woda na opisywanych wcześniej kąpieliskach jest naprawdę cieplutka, a alkohol/jedzenie tanie, to po kilku dniach moczenia zauważyliśmy zaczątki błon pomiędzy palcami, co było dla nas sygnałem alarmowym, iż powinniśmy przerwać odmaczanie i odwiedzić „pobliski” Budapeszt.
Po niecałych trzech godzinach podróży dotarliśmy do stolicy Węgier. Cały dzień wędrówki po najważniejszych atrakcjach turystycznych Budapesztu dał nam pewien obraz miasta, do którego to na pewno będziemy musieli jeszcze raz wrócić – bardziej przygotowani i na kilka dni, gdyż w ciągu tych zaledwie kilku godzin nie sposób poznać olbrzymiego i naprawdę fascynującego miasta.

Sierpień
3

18!

Posted In: imprezy, rodzina by Szymon


Mateusz 18tka

Originally uploaded by Szymon Porwolik

W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Wodzisław, aby wraz z rodziną swiętować 18 (sic!) urodziny mojego młodszego brata – Mateusza. “Bąblowi” jeszcze raz życzymy wszystkiego najlepszego i z niecierpliwością oczekujemy, aż wizytą w Krakowie spełni złożoną obietnicę :P

Czerwiec
9


DSC_1212

Originally uploaded by Szymon Porwolik

W weekend po dłuższej już nieobecności odwiedziliśmy Wodzisław. Basia dostałą prezenty z okazji swoich kolejnych ( ;-) ) urodzin, mój ojciec streścił w dużym skrócie swoją egzotyczną wyprawę, a w sobotę spotkaliśmy się po raz pierwszy od bardzo dawna z “wodzisławską ekipą”.

Ogólnie bardzo udany weekend, tyle tylko, iż z uwagi na liczbę atrakcji do kolejnego piątku będziemy go chyba “odsypiać” ;-)

Oprócz tych wszystkich wydarzeń rozdaliśmy trochę zaproszeń na nasze wrześniowe weselisko i odwiedzili kościół w celu odbycia “dnia skupienia”.

Pomijając dalekim łukiem wszystkie “klerykalno-racjonalne” rozmówki, a w prosty sposób porównując poziom nauk przedmałżeńskich u Dominikanów w Krakowie i prowadzonych w jednej z Wodzisławskich Parafii, napiszę krótko … zapraszamy do Krakowa ;-) Naprawdę jeśli ktoś jest nawet bardzo daleko od kościoła i po prostu musi gdzieś “odbębnić” wszystkie szkolenia wymagane do zawarcia małżeństwa w kościele katolickim, warto zastanowić się nad miejscem odbywania tych nauk. Nie powiem, że cały cykl wykładów prowadzonych u Dominikanów był fascynujący, ale pomijając jeden wykład skupiony na sprawa bardziej “duchowych”, nauki były prowadzone w bardzo sensowny, ciekawy i przede wszystkim konkretny sposób – aż nadto się nie nudziłem. To co przeżyliśmy wczoraj, było bardzo dalekie od bycia ciekawym. Prawdę mówiąc było bardzo nieciekawe, po prostu poczułem się jak na jednej z fascynujących lekcji religii prowadzonych przez panią T. katechetkę (sic!) w znanym dla wtajemniczonych liceum, która z powodzeniem od dobrych już paru lat nieświadomie przeciąga ludzi na “ciemną stronę” mocy ;-)

Podsumowując – zostało nam jeszcze kilka zaproszeń do rozdania, z punktu widzenia kościoła musimy się jeszcze wyspowiadać, sala i kapela zarezerwowana, słowem… 06.09 coraz bliżej :O