Wpisy w kategorii ‘Uncategorized’:

Schindler i Smoki

Miniony weekend upłynął nam pod znakiem maszerowania po Krakowie. I marznięcia. Ale o tym za chwilę. Otóż w sobotnie popołudnie wybraliśmy się do Fabryki Schindlera, żeby zwiedzić otwartą tam niedawno wystawę ‘Kraków w czasie okupacji’. A wieczorem… A wieczorem mieliśmy zaszczyt wziąć udział w paradzie straszliwych smoków z całego świata. Brr!

Skomentuj

Brenna

W okolicach 15 sierpnia postanowiliśmy zrobić wreszcie coś pożytecznego z naszym urlopem. Wybraliśmy się zatem z niezapowiedzianym nazjazdem do rodziców w Brennej. Na długi weekend.

Skomentuj

Wiosna 2010

Od dłuższego czasu mamy mały problemy z pisaniem kolejnych wpisów, jednak nie wynika to z lenistwa, a bardziej z faktu, że za dużo się ostatnio nie działo – zimowa hibernacja. Podsumowując Basia zapisała się do kolejnej szkoły, więc 3/4 weekendy w miesiącu mogę spędzać bez wyrzutów sumienia przed TV z padem w ręku, a że [...]

Skomentuj

Lato z Zenitem i Smeną

Udało mi się w końcu doprosić moją dobrą żonę o oddanie, zbieranych przez całe lato, filmów do wywołania. Efekty poniżej i tradycyjnie na flickr. Muszę przyznać, że oddając łącznie 96 zdjęć do wywołania spodziewałem się lepszych efektów… po raz kolejny fotografia analogowa pokazała mi „gdzie jest moje miejsce” Jednak pomimo tych średnio zadowalających efektów, wykorzystam [...]

Skomentuj

Mroźne klimaty – Oslo

Ostatni miesiąc był, nie da się ukryć, pełen niespodziewanek. Zaraz po opuszczeniu pokładu samolotu z LA (jacie, ale by się chciało tam wrócić…!) zaniosło mnie w całkiem inne, zdecydowanie bardziej mroźne klimaty… Dzikiej Północy. Jednym słowem – do Oslo. Powyżej – Pałac Królewski w Oslo (zwany również przez miejscowych, nie wiedzieć czemu… kurnikiem). Widzicie śnieg?

Skomentuj

Święto Odzyskania Niepodległości

Kościół św. Piotra i Pawła Originally uploaded by Szymon Porwolik 11 listopada udaliśmy się na mały spacer po Krakowie. Zdjęcia jak zawsze na flickr.com

Skomentuj

Hubertus

Polish autumn Originally uploaded by Szymon Porwolik W końcu udało się mojej najnowszej żonie wymusić na mnie opuszczenie mieszkania i udaliśmy się do Rzeszotar na Hubertusa. Basia pomęczyła koniki, ja zrobiłem kilkaset zdjęć – mówiąc krótko, niespodziewanie udana niedziela

Comments (2)

Magistry i inżynier

Magistry Originally uploaded by Szymon Porwolik Dla jasności i żeby nikt nie miał wątpliwości, iż było to wydarzenie bez znaczenia. Chciałbym poinformować, iż poprzednią środę oboje zamknęliśmy okres 17 lat nauki i ukończyliśmy studia. Od tego momentu do Basi możecie zwracać się per „Pani magister”, do mnie „Panie magistrze inżynierze” – jak widać po raz [...]

Skomentuj

Stany, Stany…

Na początku był lot. Sześć godzin Boeingiem 747 nad niebieskim Atlantykiem (nuuuda), dwie nad Atlantykiem skutym lodem (odrobinę ciekawiej) i godzina kołowania nad Nowym Jorkiem (hmm… Atlantyk wciąż blisko). Potem godzinne oczekiwanie w zakręconej jak wąż kolejce, krótka i sensowna rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym (ach, jak fajnie być blondynką) i…

Skomentuj